POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 9 (2897) z dnia 2013-02-27; s. 40-41

Rynek

Tomasz Walat

Euro bez korony

10 lat temu Szwedzi odrzucili w referendum wprowadzenie euro i nadal się nie palą do wspólnej waluty. Właściwie dlaczego?

Był czas, kiedy Szwecja znacząco wpływała na losy Europy i z jej potęgą musiały się liczyć wszystkie państwa. Doświadczyliśmy tego w Polsce w latach potopu. Od wojen napoleońskich Szwecja wycofała się z kontynentu i zajęła swoimi sprawami, z dobrym zresztą skutkiem. Przełamanie izolacji i przystąpienie do Unii Europejskiej było możliwe dzięki krótkotrwałej euforii, jaka zapanowała po zakończeniu zimnej wojny.

Już po obaleniu muru berlińskiego ówczesny minister spraw zagranicznych Sten Andersson pytany, kiedy Szwecja zacznie się starać o członkostwo w Unii, odpowiadał słowami biblijnego proroka Izajasza, że prędzej „będzie mieszkał wilk z barankiem, a lampart z koźlęciem będzie leżał”(Iz.11.6). Ten sam minister, wraz z ówczesnym premierem Ingvarem Carlssonem, składał w 1991 r. w Brukseli papiery akcesyjne, a od 1995 r. jest już Szwecja członkiem UE z poparciem 52,3 proc. uczestników ogłoszonego rok wcześniej referendum w tej sprawie.

Odsetek zwolenników ...