POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 22 (2960) z dnia 2014-05-28; s. 6

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

Europopuliści wszystkich krajów łączą się

Niby nie ma powodów do niepokoju. Wybory europejskie czwarty raz z rzędu wygrała centroprawica, a w Unii wszystko zostanie po staremu – w Parlamencie Europejskim będzie dalej rządzić pod rękę z centrolewicą, kluczowe stanowiska pozostaną w rękach tych samych europejskich partii. Owszem, europopuliści wygrali wybory we Francji, Wielkiej Brytanii i Grecji, po raz pierwszy wypłynęli w Niemczech, w całej Unii zdobyli dwa razy więcej mandatów niż w 2009 r. Ale co oni mogą w Strasburgu? Może stworzą jedną albo dwie frakcje, z mównicy parlamentu będą ujadać na Europę, ale przecież nie zmienią o jotę unijnej polityki. Czy na pewno?

Sukces europopulistów już ograniczył pulę głosów dla partii głównego nurtu, a ich wejście do parlamentu zmusza rządzących do ostrożności w polityce europejskiej. François Hollande pokonany przez Front Narodowy raczej nie podpisze umowy o wolnym handlu z USA. Angela Merkel z Alternatywą dla Niemiec pod bokiem nie zgodzi się na umorzenie długów Grecji, a David Cameron pobity przez Partię Niepodległości nie podda brytyjskich banków ...