POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 27 (3217) z dnia 2019-07-03; s. 28-30

Polityka

Violetta Krasnowska

Expressowe przejęcie

Władza zapowiada, że po wygranych wyborach przeprowadzi repolonizację mediów. W praktyce może to oznaczać przejmowanie wskazanych tytułów przez wskazanych ludzi. Taką operację Jarosław Kaczyński raz już przeprowadził. POLITYKA dotarła do akt sprawy, która odsłania kulisy jego starań o gazetę „Express Wieczorny”.

Akta przeleżały 25 lat w archiwum Sądu Rejonowego Warszawa-Śródmieście. Dziś ich lektura może szokować: wysoki rangą polityk chodził po urzędniczych gabinetach, by „załatwiać” nieruchomości dla założonej przez siebie fundacji.

„Były naciski ze strony Kancelarii Prezydenta. Przychodził pan Jarosław Kaczyński” – zeznał przed sądem ówczesny wicewojewoda warszawski Krzysztof Łypacewicz.

„Przychodził jako kto? Czy jako przedstawiciel Kancelarii Prezydenta, czy jako prywatna osoba?” – dopytywał sędzia.„Nie wiem” – odpowiedział rozbrajająco wicewojewoda.

To był początek lat 90. Sprawa „Expressu Wieczornego” ma związek z historią słynnej spółki Srebrna, nieruchomościami przejętymi i sprywatyzowanymi przez polityków dzisiejszego PiS. A właściwie jest fundamentem całej tej konstrukcji biznesowej.

Nieruchomość z wielkim biurowcem przy Al. Jerozolimskich 125/127 była łakomym kąskiem deweloperskim: świetna lokalizacja, duża działka – prawie 6 tys. m kw. Na niej postawiony w 1972 r. budynek: 6 pięter, prawie 7 tys. m kw. powierzchni użytkowej do wynajęcia.

Najpierw Fundacja Prasowa Solidarność, którą Jarosław Kaczyń...