POLITYKA

Czwartek, 20 czerwca 2019

Polityka - nr 49 (2886) z dnia 2012-12-05; s. 51-53

Świat

Wawrzyniec Smoczyński

Faceci w czerni

Rozmowa z Timem Weinerem, autorem książki „Wrogowie”, o pomaganiu niedoszłym terrorystom, tropieniu przeciwników politycznych Białego Domu i innych grzechach FBI

Wawrzyniec Smoczyński: – Kilka tygodni temu FBI aresztowała człowieka, który chciał wysadzić oddział Rezerwy Federalnej w Nowym Jorku. Agenci towarzyszyli mu od wielu miesięcy, zaopatrzyli w bombę. To był prawdziwy zamach czy prowokacja służb?
Tim Weiner: – W Stanach Zjednoczonych były dziesiątki takich operacji. Załóżmy, że chce pan zostać islamskim terrorystą, ale nie potrafi zbudować bomby. Wchodzi pan do Internetu i zaczyna szukać pomocy na czatach. Agent nawiązuje z panem kontakt, pisze: „Jestem z tobą. Chodź, wysadźmy coś w powietrze”. Kilka miesięcy później dostaje pan od FBI ciężarówkę i atrapę półtonowej bomby, agent daje panu też specjalną komórkę i mówi: „Jak będziesz gotowy, naciśnij ten guzik”. Naciska pan guzik i zostaje zwinięty.

Czyli jednak prowokacja.
To dozwolona i sprawdzona technika śledcza, poza tym nie ma innego sposobu, by powstrzymać przyszłego zamachowca. Jeśli tylko nie mówimy podejrzanemu, co ma robić, jeśli on sam wychodzi z inicjatywą zamachu i szuka wspólników, jest ...

Tim Weiner – amerykański dziennikarz i pisarz, specjalista od służb specjalnych. Pracował w „Philadelphia Inquirer” i „New York Timesie”, w 1988 r. zdobył Pulitzera za teksty o tajnych zakupach broni przez Pentagon. Właśnie ukazała się u nas jego najnowsza książka „Wrogowie: historia FBI”.