POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 25 (3215) z dnia 2019-06-18; s. 4

Z życia sfer

Sławomir Mizerski

Falenta i metafizyczne dreszcze

W obliczu słabości polityków za pokonanie PiS zabrali się ludzie innych zawodów. Reżyser Patryk Vega kończy właśnie film „Polityka”, który w jesiennych wyborach ma przechylić szalę zwycięstwa na korzyść przeciwników partii rządzącej. Sprawa wygląda bardzo groźnie, bo wiemy, że w filmach Vegi nawet żarty są takie, że strach się śmiać. W „Polityce” ma m.in. wystąpić postać inspirowana osobą posłanki Pawłowicz, dlatego nie dziwię się, że władza wpadła w panikę i przechwyciła scenariusz filmu, żeby zorientować się, o co w nim chodzi i móc przygotować się na najgorsze. Reżysera namawiano do przesunięcia premiery na okres po wyborach, ale odmówił, czym być może ostatecznie przypieczętował los obozu rządzącego. Na skuteczne kontruderzenie ministra Glińskiego jakąś kosztowną superprodukcją patriotyczną jest już, niestety, moim zdaniem za późno.

Nawiasem mówiąc, uważam, że zamiast filmować tendencyjne i ociekające cynizmem scenariusze własnego pomysłu, Vega mógłby zwrócić się ku kinu ideowemu i opowiedzieć poruszają...