POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 10 (3049) z dnia 2016-03-02; s. 22-24

Polityka

Marcin Kołodziejczyk

Fałszywy Lis, Zły Sędzia i Przypadkowy Internauta

Jak szybko zostać dziś sławnym dziennikarzem: namierzasz cel podejrzewany o niechęć do „dobrej zmiany”, publicznie oskarżasz go i osądzasz przed milionową widownią TVP, zanim zrobi to sąd lub też wbrew sądowi. Następnie namierzasz inny żywy cel.

Od dwóch tygodni w mediach oddanych „dobrej zmianie” celuje się w Lecha Wałęsę. By definitywnie pozbawić go zasług dla Polski, poświęca się dużo czasu antenowego i komentarzy osądzających, dlatego rzadko kto już pamięta poprzedniego podsądnego – sędziego Wojciecha Łączewskiego.

To właśnie ten sędzia w marcu 2015 r. w pierwszej instancji skazał na trzy lata więzienia Mariusza Kamińskiego, byłego szefa CBA, za przekroczenie uprawnień w sprawie tzw. afery gruntowej. Pan Kamiński, ułaskawiony przez prezydenta Andrzeja Dudę bez potrzeby tłumaczenia się przed sądem drugiej instancji, pełni teraz funkcję ministra. I to, w dodatku, szefa służb specjalnych.

Cynk

Poszlakę w sprawie sędziego dziennikarze dostają w styczniu od przypadkowego internauty, który pojawia się na chwilę i znika bez śladu. Do wiadomości publicznej podają ciąg przyczynowo-skutkowy: ten przypadkowy internauta dla żartu zakłada na Twitterze profil Tomasza Lisa, dziennikarza uchodzącego za niechętnego „dobrej zmianie”. Kontynuując żart, internauta jako Lis publikuje w sieci treści świadczące o ideologicznym nawróceniu Lisa na PiS. Bardzo się dziwi, ...