POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 22 (2656) z dnia 2008-05-31; s. 36-39

Rynek

Piotr StasiakCezary Kowanda  [wsp.]

Fan nasz pan

Setki firm chcą zarobić na emocjach kibiców przy okazji zbliżających się mistrzostw Europy w piłce nożnej, a także olimpiady w Pekinie. Nie wszystkim to się uda.

Najwięcej emocji budzi oczywiście handel stadionowymi biletami. Do sprzedaży publicznej trafiło zaledwie 36 proc. biletów z puli 22 tys., które otrzymał Polski Związek Piłki Nożnej (PZPN). W internetowym losowaniu 8 tys. wejściówek (cena od 150 zł, im lepsze miejsce, tym drożej) wzięło udział ponad milion Polaków, więc szanse wygrania biletu były niewielkie.

Kto nie miał szczęścia, musi mieć pieniądze. Bilety na Euro – w tym prawdopodobnie wiele z rozdzielnika dla działaczy PZPN – natychmiast trafiły na czarny rynek. Centrum handlu stał się portal aukcyjny Allegro. Najbardziej w cenie są wejściówki na pierwszy mecz reprezentacji Polska-Niemcy (2,5–5 tys. zł). Najmniej zapłacimy za mecz Polska-Chorwacja (1,5 tys. zł). Przedstawiciele Allegro oraz policja ostrzegają, że według tzw. przepisów antykonikowych z 1971 r. sprzedawanie biletów na imprezy masowe powyżej ich ceny nominalnej jest nielegalne (grozi mandat 500 zł). Handlarze nic sobie jednak z tego nie robią. Niektórzy sprytnie omijają prawo, wystawiając bilet za cenę nominalną np. 191 zł w komplecie z „arcycennym szalikiem naszej reprezentacji” za 3&...

Kto nie zarobi na Euro?

Wiele wskazuje na to, że na mistrzostwach Europy w piłce nożnej najgorzej wyjdą... sami organizatorzy. Przygotowania do imprezy nie wpłynęły znacząco na ich gospodarki – w przeciwieństwie do Polski czy Ukrainy, nie ma tam konieczności przeprowadzenia olbrzymich inwestycji infrastrukturalnych (budowy autostrad, lotnisk, kolei, stadionów). Według raportu Badawczego Instytutu Gospodarczego BAK z Bazylei, impreza ma przynieść Szwajcarii dodatkowych 860 mln franków, czyli zaledwie 0,2 proc. PKB. Dzięki mistrzostwom powstanie ok. 7 tys. dodatkowych miejsc pracy, jednak zdecydowana większość z nich zniknie wraz z końcem rozgrywek. Mistrzostwa Europy nie uchronią zatem szwajcarskiej gospodarki przed wyraźnym spowolnieniem, spowodowanym w dużej mierze konsekwencjami kryzysu na rynku kredytów hipotecznych.