POLITYKA

Piątek, 23 sierpnia 2019

Polityka - nr 38 (2672) z dnia 2008-09-20; s. 52-54

Rynek

Witold M. Orłowski

Fannie i Freddie pod parasolem

Rząd USA wprowadził zarząd komisaryczny (w praktyce ­nacjonalizację) dwóch gigantycznych instytucji finansowych. Po Ameryce nikt by się tego nie spodziewał.

Przez ponad 200 lat swego istnienia Stany Zjednoczone na dobrą sprawę nie wiedziały, co to są państwowe przedsiębiorstwa: prywatni inwestorzy zbudowali tam koleje, fabryki i linie telefoniczne, nie powstały nigdy państwowe kopalnie ani banki. Nacjonalizacji nie zaproponował również prezydent Roosevelt, gdy w 1932 r. wprowadzał pakiet reform zwiększający rolę państwa w gospodarce, zwany Nowym Ładem. Kiedy po wojnie w Europie Zachodniej nacjonalizowano niektóre gałęzie gospodarki, Amerykanie patrzyli na to z pełnym współczucia rozbawieniem jak na kolejne europejskie dziwactwo. A gospodarkę komunistyczną, z wszechobecną rolą państwowej biurokracji, nie bez racji uznali za symbol najbardziej katastrofalnego ekonomicznego błędu, jaki można popełnić. Dziś jednak podjęto decyzję o nacjonalizacji. Rząd wprowadził zarząd komisaryczny w Federalnym Narodowym Stowarzyszeniu Hipotecznym (zwanym Fannie Mae) i Federalnej Korporacji Kredytów Hipotecznych (Freddie Mac). Czyżby szykował się koniec liberalnego kapitalizmu?

Niekoniecznie. Przede wszystkim należy zdać sobie sprawę z tego, że informacja o faktycznej nacjonalizacji Fannie Mae i Freddie Mac nie jest ani tak dziwaczna, ani tak przełomowa, jak się może ...