POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 8 (3099) z dnia 2017-02-28; s. 19-21

Społeczeństwo

Elżbieta Turlej

Fatalne

Kochanki, zdradzone żony, uwiedzione posłanki, wykorzystane pracownice. Kobiety uwikłane w głośne polityczno-seksualne skandale. Jak widzą swoją rolę po latach? Jaką zapłaciły cenę?

Najgłośniej było o Anecie Krawczyk. W 2007 r. publicznie oskarżyła czołowych polityków rządzącej wówczas partii Samoobrona o wykorzystywanie seksualne kobiet. Powiedziała, że ojcem jej dziecka jest Stanisław Łyżwiński. Przeprowadzono badania genetyczne, które tego nie potwierdziły. „No to się zaczęło. Jeśli przed wynikami byłam ledwie szmatą, co zdradziła partię, to po badaniach dziwką, która szuka ojca dla dziecka” opowiadała w wywiadzie w 2008 r. Dziś w jej rodzinnym Radomsku ludzie mówią: nasza Anetka. Ich zdaniem, skoro najważniejsi politycy w kraju powtarzali, że kobieta kłamie, a ona konsekwentnie powtarzała to samo, to znaczy, że to ona miała rację. Do tego świetnie wychowała córki, znalazła pracę w księgowości, skończyła psychologię biznesu, założyła własną firmę.

Ludzie podkreślają, że na ulicy widać ją uśmiechniętą, energiczną. Szczególnie teraz, kiedy biega po mieście z wózeczkiem. – Jestem szczęśliwa – mówi Aneta Krawczyk. – Partner ...