POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 1 (2737) z dnia 2010-01-02; s. 111

Groński

Ryszard Marek Groński

Fatamorgana szuka pustyni

Ile w nadchodzącym roku czeka nas inscenizacji, obliczonych na wyciskanie łez uczestników i kasy od sponsorów? Okrągła rocznica bitwy pod Grunwaldem nie wystarczy, to pewne. Animatorzy plenerowych widowisk, wspierani przez historyków śledczych z IPN (Gallów specjalizujących się w anonimach i kwitach), nie przegapią takiej okazji, by przypomnieć o swoich badaniach. Wydobywających na światło dzienne wciąż nowych i nowych bojowników Sprawy, prześladowanych i gnębionych przez władzę, która jedynie z korowcami obchodziła się w rękawiczkach, widząc w nich przyszłych partnerów. Kiedy wsłuchuję się w te jęki i szlochy sprzed lat, przypomina mi się opowiastka Franca Fisznera, znanej postaci z życia towarzyskiego stolicy. Fiszer wspominał czasy I wojny światowej.

– Ja również wziąłem udział w akcji patriotycznej – rozmarzył się facecjonista. – Byłem zaproszony na kolację do przyjaciół. Przyszedłem, patrzę: nikogo nie ma. Przyjaciół i ich gości zwinęli żandarmi. No i wyobraźcie sobie – musiałem sam jeden zjeść czterdzieści pierogów z mię...