POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 39 (3028) z dnia 2015-09-23; s. 92-94

Gdynia 2015

Zdzisław Pietrasik

Festiwal z duchami

Jubileuszowy festiwal w Gdyni okazał się bardzo różnorodny. Zwycięstwo Małgorzaty Szumowskiej przyjęto dobrze. A film Marcina Wrony nabrał dodatkowych znaczeń wraz z tragiczną śmiercią reżysera.

Podczas 40. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w konkursie głównym zaprezentowano 18 tytułów wybranych spośród 53 zgłoszonych. Werdykt jury przyjęty został bez większych zastrzeżeń. Złote Lwy, zgodnie z oczekiwaniami, przypadły Małgorzacie Szumowskiej, autorce nagrodzonego wcześniej w Berlinie filmu „Body/Ciało”. Ponownie oglądany dramat o oswajaniu śmierci (to jeden z głównych wątków tegorocznego przeglądu, o czym dalej) zdecydowanie wyróżniał się na tle całej konkurencji, także dzięki rolom Janusza Gajosa (nagroda aktorska), Justyny Suwali (nagroda za debiut aktorski) i Mai Ostaszewskiej, która też na Lwa zasłużyła. Film miał premierę w marcu i nie wiedzieć czemu, oszałamiającego sukcesu frekwencyjnego nie odniósł (284 tys. sprzedanych biletów). Może teraz, po gdyńskim sukcesie, warto „Body” wprowadzić ponownie do kin.

Właściwie jedynym zaskoczeniem w „czubie” listy nagród jest nazwisko Magnusa von Horna, autora filmu „Intruz”, nagrodzonego za najlepszą reżyserię i najlepszy scenariusz. To się nazywa debiut! Wyjaśnijmy, skąd to „von” w nazwisku – otóż reżyser ...