POLITYKA

Sobota, 16 lutego 2019

Polityka - nr 30 (2462) z dnia 2004-07-24; s. 58-59

Kultura / DVD

Janusz Wróblewski

Film z gazety

Chociaż wielu Polaków wciąż nie stać na drogi sprzęt hi-fi, mają już niemały zbiór płyt z filmami. Wszystko za sprawą tzw. insertów, czyli krążków DVD dodawanych do czasopism. Wytrwali kolekcjonerzy mogli w ubiegłym roku uzbierać nawet 200 tytułów. W minionym półroczu – drugie tyle.

Sprzedawcy w kioskach przyzwyczaili się, że klienci nie pytają teraz o gazety, tylko o tytuły kinowe. Żeby ułatwić orientację, tworzą specjalne półki z elegancko wyeksponowanymi przebojami. Przykładowo na hasło: „Gangi Nowego Yorku” Martina Scorsese otrzymywało się niedawno „Olivię”. Mówiąc „Emmanuelle” w czerwcu dostawało się „Playboya” itd.

W kupowaniu gazet dla samych filmów specjalizuje się nastoletnia młodzież, która uczyniła z tego procederu pożyteczne hobby. Młodzi ludzie wykupują na pniu gigantyczne nakłady czasopism, które regularnie robią swoim czytelnikom miłe prezenty w postaci ekranowych hitów. Interes kwitnie, bo cena, za jaką młodzież nabywa głośne filmy, jest konkurencyjna nawet w stosunku do pirackich wydań ze Stadionu X-lecia, gdzie na nielegalną kopię premierowego szlagieru trzeba wyłożyć 20–25 zł. Wśród gazet najdroższe nie przekraczają 15 zł – np. lipcowy numer magazynu „EGX” z legalnym i kultowym „Ghost Dog” Jima Jarmuscha kosztuje 14,90. Za najtańsze typu „Tele Tydzień” czy „...