POLITYKA

środa, 24 kwietnia 2019

Polityka - nr 29 (2714) z dnia 2009-07-18; s. 16-17

Kraj

Adam Szostkiewicz

Filozofia grubych cygar

Każdy kraj potrzebuje konserwatyzmu, tylko jakiego?

Konserwatyzmy są różne. Także w Polsce istnieje dość długa, a mało znana tradycja konserwatywna. Dziś jako konserwatyści przedstawiają się liderzy Prawa i Sprawiedliwości. Zapowiadają utworzenie wspólnej frakcji w Parlamencie Europejskim z torysami – brytyjską Partią Konserwatywną, kwintesencją europejskiego konserwatyzmu. Ma to dodać politycznej powagi PiS, ale doda im raczej kłopotów, tak samo zresztą jak torysom.

Historycznie biorąc, konserwatyzm to była domena europejskiej arystokracji, monarchistów, klerykałów, przeciwników rewolucji i demokracji. Na tym tle formacje konserwatywne w krajach pokomunistycznych to twory sztuczne, bez korzeni. Ich liderzy i zwolennicy rekrutują się ze społeczeństwa realnego socjalizmu i dziedziczą jego całkowicie niekonserwatywne cechy i skłonności. Na przykład roszczeniowość i egalitaryzm. Nic też dziwnego, że naszym politykom, nie tylko tym w PiS, wygląda – jakby powiedziano w salonie – słoma z butów.

Ale nie bądźmy małostkowi. Konserwatyzm wszędzie, także w wolnym świecie, gdzie nie było socjalistycznej urawniłowki, musiał zawrzeć kompromis z realiami, musiał się zdemokratyzować, to ...

Co polski konserwatyzm powinien konserwować, a czego nie? Podyskutuj z autorem tekstu na: www.polityka.pl/kraj