POLITYKA

Niedziela, 26 maja 2019

Polityka - nr 33 (2154) z dnia 1998-08-15; s. 60-61

Społeczeństwo

Katarzyna Sułek

Folwark części zamiennych

Twórcy owcy Dolly, myszki Cumuliny i jej potomków zapowiadają sklonowanie transgenicznych świń, których organy mogłyby być przeszczepiane ludziom. Na efekty ich pracy prawdopodobnie nie trzeba będzie czekać zbyt długo, wszak przepis na klonowanie okazał się skuteczny w stosunku do owiec, krów i myszy. Ze świniami nie powinno więc być większych problemów.

Prawdopodobnie już niebawem w Kongresie USA dojdzie do debaty na temat dopuszczalności prób klinicznych z wykorzystaniem organów zwierząt zmodyfikowanych genetycznie na potrzeby transplantologii ludzkiej. Jej wynik trudno przewidzieć. Niewykluczone, że silne lobby bogatych firm biotechnologicznych i naukowców entuzjastów inżynierii genetycznej oraz zdeterminowanych chorych, oczekujących na przeszczep, zdołają zagłuszyć protesty sceptyków, którzy twierdzą, że badania na ludziach są ciągle jeszcze obarczone zbyt dużym ryzykiem niepowodzenia. Obiekt dyskusji, czyli zwierzęta o genomie wyposażonym w ludzkie geny, czeka w pogotowiu za bramami laboratoriów na swój moment w historii.

Najwięcej emocji wzbudza perspektywa przeszczepienia zwierzęcego serca człowiekowi. Na potencjalnych dawców nadają się kangury, szympansy, pawiany, gibony i orangutany, ale pod uwagę bierze się przede wszystkim pospolite świnie domowe. Nadają się one na dawców dla ludzi ze względu na podobieństwo anatomiczne i fizjologiczne, zbliżoną dietę, niską cenę i łatwość rozmnażania (zdrowa maciora jest w stanie wydać potomstwo nawet trzy razy do roku, po 10-12 sztuk w każdym miocie). Przeszczepianie świńskich organów zwierzętom nie nastręcza absolutnie żadnych trudności technicznych, jednak ...