POLITYKA

Wtorek, 23 lipca 2019

Polityka - nr 36 (2670) z dnia 2008-09-06; s. 16-18

Temat tygodnia

Jacek Żakowski

Formuła T

Wchodzimy w strefę rosnących turbulencji. Nie tylko dlatego, że na dobre rusza kampania prezydencka. Czy Donald Tusk jest gotów na trudne czasy?

Każdy premier ma ostatnio swój sportowy pierwowzór. Kazimierz Marcinkiewicz był jak Jerzy Dudek. Tak się wygłupiał, że przeciwnicy ze śmiechu pudłowali. Jarosław Kaczyński był jak Andrzej Gołota. Miał rzucić świat na kolana, ale po knock-oucie jego przechwałki i pohukiwania przestały brzmieć groźnie, a stały się śmieszne. Donald Tusk to Robert Kubica – „mistrz kwalifikacji”. Pupil sprawozdawców, nadzieja Polaków. Ale ma kiepski bolid. Jeżeli chce być mistrzem, w jesiennych wyścigach jego wehikuł musi być jak Ferrari. Tylko czy to się da zrobić? Zwłaszcza że będzie działał w zaskakująco złych warunkach.

W polityce wewnętrznej Tuskowi sprzyja głównie brak alternatywy. Prezydent coraz skuteczniej bierze sobie władzę i właśnie przeprowadza facelifting, który ma go zbliżyć do centrowych wyborców. PiS i SLD słabną, a słabnąc stają się mniej obliczalne. W PSL rozkręca się przedkongresowa walka o przywództwo, więc maleje skłonność do strategicznego myślenia. Niemal w każdym resorcie pod presją społecznego oporu ...