POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 31 (2565) z dnia 2006-08-05; s. 18

Ludzie i wydarzenia. Świat

Francuzi nie gęsi

Po czym we Francji poznać, że zbliża się kampania prezydencka? Po witrynach księgarskich. Kto chce zaistnieć, musi napisać książkę. Energiczny Nicolas Sarkozy zaatakował tomem „Temoignage” (Świadectwo), swą receptą na Francję; piękna Segolene Royal, ciągle niepewna kandydatury, będzie we wrześniu kontratakować własnym wydawnictwem; jej kolega-weteran z obozu socjalistów Jack Lang też nie traci nadziei i poleca się Francuzom pozycją „Wszystko, czego o mnie zawsze chcieliście się dowiedzieć”. I nie są to żadne broszury propagandowe, a pełnoformatowe tomiska. I całkiem nieźle się sprzedają: do 130 tys. nakładu Sarkozy’ego szybko dodrukowano 120 tys. Francuzi utrzymują, że te pozycje czytają, wiele miejsca poświęcają im media, zwłaszcza telewizyjne talk-showy (jak by to było po francusku?). A przede wszystkim od czasów de Gaulle’a istnieje mus: pisać trzeba! Premier de Villepin wydaje poezję i jest autorem sążnistej pracy historycznej o Napoleonie, prezydent Mitterrand miał na swoim koncie ponad 20 pozycji, Jacques Chirac – skromniej, bo tylko pięć, w tym pracę magisterską pisaną w Ameryce: &...