POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 17 (2955) z dnia 2014-04-22; s. 34-36

Społeczeństwo

Elżbieta Turlej

Fronty domowe

Przepychanki o talerze, zmywarkę, o to, kto przewinie dziecko. On chce to zrobić, ona nie pozwala. Bądź odwrotnie. Trzydziestolatki w związkach. Damsko-męski poligon doświadczalny.

Z badań CBOS (2013) wynika, że prawie połowa Polaków chce, żeby kobiety i mężczyźni robili w domu to samo oraz tyle samo. To czterokrotnie więcej niż 30 lat temu. Z sondażu wynika też jednak, że największe tarcia w kwestii zmywania, prania, prasowania i sprzątania odbywają się wśród dzisiejszych trzydziestolatków, tu ulokował się obyczajowo-pokoleniowy front. A linie sporu przebiegają w miejscach zupełnie niespodziewanych.

Gary

Magda Kowalewska, lat 34, dziennikarka, mama 8-miesięcznej Mai, uważa, że wyniki badań to dowód na powolne przystosowywanie się mężczyzn do świata. Ci potrzebujący ciągłego serwisowania przez kobietę wydają się jej – i przyjaciółkom – zwyczajnie śmieszni. W cenie są mężczyźni przystosowani do życia. Czyli: umiejący obsłużyć pralkę, dokonać domowych napraw, sprzątający więcej niż statystyczne pół godziny dziennie.

Magda jest ze specyficznego pokolenia. Matki dzisiejszych trzydziestolatków jako pionierki szły do pracy poza domem. W końcówce lat 80. etat miało osiem na dziesięć z nich, choć w pokoleniu matek z lat 50. – zaledwie sześć na sto, a w pokoleniu, które niańczyło ...