POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 38 (2723) z dnia 2009-09-19; s. 84-85

Nauka

Krzysztof Szymborski

Gadające łowy

Wróblem wylatuje, a wraca wołem. Psycholodzy twierdzą, że plotka spełnia wiele ważnych funkcji: uczy nas zasad współżycia, zacieśnia więzy międzyludzkie, a nawet odegrała istotną rolę w powstaniu ludzkiego języka.

Niewiele publikacji naukowych wywołuje natychmiastową i ożywioną publiczną debatę, lecz artykuł Stephanie Brown i jej kolegów z Michigan University pod niepozornym tytułem „Społeczna bliskość podwyższa poziom progesteronu w ludzkiej ślinie”, który pojawił się w czasopiśmie „Hormones and Behavior”, był takim rzadkim wyjątkiem. Progesteron, przypomnijmy, jest żeńskim hormonem płciowym, który poza rozmaitymi funkcjami związanymi z reprodukcją wpływa także korzystnie na ludzką potrzebę emocjonalnej więzi z innymi. Pani profesor Brown i jej współpracownicy przeprowadzili prosty eksperyment, który dowiódł, że stężenie tego hormonu w naszej krwi (i ślinie) zależy od tego, o czym rozmawiamy. Część badanej przez nią grupy 160 studentek, podzielonych losowo na pary, otrzymała zadanie wspólnej korekty artykułu z dziedziny botaniki, zaś pozostałym parom polecono, by przez 20 minut pogwarzyły sobie na tematy osobiste. Kiedy porównano potem ich poziom progesteronu w próbkach śliny, okazało się, że te zajęte „wzmacnianiem kobiecych więzi” (tzw. female bonding) miały owego hormonu więcej. Ponieważ ma on, generalnie, ...