POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 38 (3178) z dnia 2018-09-19; s. 56-57

Świat

Maciej Okraszewski

Gang Cwaniaka

Choć jeszcze dwie dekady temu był więziennym gangiem założonym przez ośmiu osadzonych, to dziś Primeiro Comando da Capital wyrasta na najpotężniejszą mafię Ameryki Południowej.

Użytkownicy brazylijskich mediów społecznościowych cierpko żartują, że niedługo do kolorów flagi narodowej będzie trzeba dodać czerwony: kraj bije bowiem rekordy w liczbie zabójstw. Według świeżego raportu Brazylijskiego Forum Bezpieczeństwa Publicznego w zeszłym roku było ich prawie 64 tys., statystyczny Brazylijczyk padał więc ofiarą morderstwa średnio co 10 minut.

Głównym powodem jest wojna gangów, która wybuchła w zeszłym roku, po tym jak jedna grupa w ciągu tygodnia zamordowała w różnych więzieniach ponad stu członków innej. Z tych samych powodów obecny rok prawdopodobnie pobije rekord poprzedniego: na początku lata długotrwały rozejm zerwały dwie bandy kontrolujące przepływ narkotyków przez Amazonię, liczba zabójstw w Manaus, stolicy regionu, wzrosła o połowę, a wezwania do jeszcze większej przemocy padają z nowych utworów funk carioca, ulubionego gatunku muzycznego najbiedniejszych dzielnic.

Z tego krwawego konfliktu wszystkich ze wszystkimi zwycięsko wychodzi Primeiro Comando da Capital (PCC, Pierwsze lub Jedyne Komando Stolicy) – gang, który zaczyna wyrastać na najpotężniejszą organizację przestępczą w Ameryce Poł...