POLITYKA

Sobota, 20 lipca 2019

Polityka - nr 9 (2234) z dnia 2000-02-26; s. 44-45

Świat

Artur Górski

Gaszenie świecznika

Jugosławia: Dlaczego zginął minister obrony

Miesiąc po zamachu na Żeljka Rażnatovicia – Arkana zastrzelony został minister obrony Jugosławii Pavle Bulatović. Komentatorzy podzielili się na dwa obozy – za zbrodnią stoi albo Slobodan Miloszević (to jednak niezbyt prawdopodobne), albo czarnogórska mafia. Organizacja coraz silniejsza, współpracująca z mafią włoską i – co najważniejsze – związana z wpływowymi lokalnymi politykami.

Do zabójstwa doszło, jak i w wypadku Arkana, w restauracji. Bulatović bez żadnej ochrony, wraz z przyjaciółmi, także należącymi do politycznego establishmentu, brał udział w przyjęciu z okazji 50-lecia klubu sportowego Rad. Nieznany sprawca (prawdopodobnie nie działał sam) wystrzelił serię z kałasznikowa w stronę ministra oraz generała Vuka Odbradovicia i właściciela restauracji Mirka Kneżevicia. Dwóm ostatnim udało się przeżyć, natomiast Bulatović wykrwawił się na śmierć.

Zabójstwo Arkana wzbudziło w kręgach politycznych kraju wielkie wzburzenie i masę spekulacji, kto stał za zamachowcem. Śmierć Bulatovicia wywołała panikę. Nikt bowiem (albo prawie nikt) nie jest w stanie odpowiedzieć na pytanie: czy zbrodnie na osobach z politycznego świecznika Serbii, czy szerzej – nowej Jugosławii, dokonywane są według jakiegoś klucza. Czy cały czas stoi za nimi ten sam mocodawca i kto będzie kolejną ofiarą?

W Belgradzie dość popularna jest teoria, według której minister – podobnie jak Arkan – został zgładzony na polecenie prezydenta jugosłowiańskiego Slobodana Miloszevicia, bo zbyt dużo o ...