POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 25 (3064) z dnia 2016-06-15; s. 99-101

Ludzie i style

Mariusz Herma

Gdy zespół się zepsuł

Po wieloletnich badaniach własnych pracowników Google znalazło zaskakującą odpowiedź na pytanie, jak stworzyć zespół idealny.

Za młodu policjant elitarnych oddziałów SWAT, później przekwalifikowany na sprzedawcę drobnej elektroniki, Matt Sakaguchi w końcu zadomowił się na stanowisku menedżera średniego szczebla w kalifornijskiej siedzibie Google. Kierował kolejnymi ekipami informatyków ratowników, którzy wkraczali do akcji w przypadku awarii serwerów. Niedawno mimochodem odkrył to, czemu jego firma poświęciła kilka lat intensywnych badań.

Zaczęło się od gorzkiej refleksji, że żaden z jego dotychczasowych zespołów wcale nie funkcjonował jak zespół. „Mieliśmy na przykład doświadczonego informatyka, z którym nikt nie miał odwagi dyskutować i który bez przerwy nawijał. Prywatnie wszyscy go nawet lubili. Ale gdy przychodziło do wykonania zadania wymagającego współpracy, atmosfera natychmiast siadała” – wspomina Sakaguchi w rozmowie z Charlesem Duhiggiem, zdobywcą Nagrody Pulitzera, który „sekretom efektywności w życiu i w pracy” poświęcił swoją najnowszą książkę „Smarter Faster Better: The Secrets of Productivity in Life and Business”.

Jakiś czas temu Sakaguchiemu przydzielono nowy zespół. Postanowił od początku poustawiać relacje w grupie należycie, dlatego ...