POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 9 (2544) z dnia 2006-03-04; s. 21

Komentarze

Jacek Żakowski

Gdzie ci agenci?

W sprawie lustracji PiS jest rozsądniejsze od PO

Złożony przez PiS projekt ustawy lustracyjnej radykalnie rozszerza krąg lustrowanych i w miejsce weryfikowanych sądownie oświadczeń lustracyjnych wprowadza ujawnianie teczek tysięcy osób publicznych, ale jest raczej dysfunkcjonalny z punktu widzenia wymierzenia sprawiedliwości tym, którzy w przeszłości zdradzili.

Gdyby rzeczywiście chodziło tylko o to, żeby byli agenci zostali ujawnieni i nie mogli w Polsce pełnić ważnych funkcji publicznych, wystarczyłoby stworzyć centralny rejestr donosicieli ujawnianych przez osoby uznane za pokrzywdzone. Jednak prawdziwy sens tej ustawy jest zapewne inny. Chodzi tu raczej o zastępczą formę dekomunizacji, strzelisty akt radykalnego potępienia poprzedniego systemu. Ostrzej niż w samej ustawie widać to w jej uzasadnieniu, gdzie autorzy wyrażają zdziwienie, że prawo karze za zatajenie współpracy, ale sama współpraca pozostaje bezkarna. Fakt, że autorom nie przychodzi na myśl żelazna zasada prawa, mówiąca, iż nie można karać za czyny, które w chwili popełnienia były niekaralne, świadczy nie tylko o kulturze prawnej obozu rządzącego, ale też o rzeczywistych ambicjach. Wielokrotnie przewija się też ...