POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 38 (2723) z dnia 2009-09-19; s. 76-78

Historia

Adam Grzeszak

Gdzie Litwa, gdzie ojczyzna?

Dla Polaków to był patriotyczny zryw, dla Litwinów polski bunt, przejaw odwiecznej dominacji większego sąsiada. Powstanie sejneńskie, mało znany epizod z naszej historii, po 90 latach wciąż dzieli Polaków i Litwinów.

Na kilka dni przed powstańczymi uroczystościami Jan Kap, burmistrz Sejn, małego miasteczka w północno-wschodnim zakątku Polski, uwijał się jak w ukropie. Wszystko musiało być zapięte na ostatni guzik. Spodziewano się przecież ważnych gości: potomkowie powstańców, wojewoda i marszałek województwa, politycy i historycy. Prezydent Lech Kaczyński, choć ceni sobie patriotyczne wydarzenia, nie zaakceptował honorowego patronatu nad uroczystościami 90 rocznicy powstania sejneńskiego, ale nadesłał list. Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski, choć o Sejnach lubi mówić, że to jego ukochane miasto (w pobliżu ma swój letni dom, gdzie spędzał właśnie wakacje), też uchylił się od patronatu. Burmistrz żałuje, ale rozumie – wielka polityka. Litwa to dziś nasz ważny sojusznik, a sprawa powstania budzi sprzeczne emocje. Dlatego zrozumiał także konsula Republiki Litewskiej w Sejnach, który na zaproszenie odpowiedział grzecznie, że nie skorzysta, bo będzie na urlopie. Pojawił się za to naczelnik państwa Józef Piłsudski, oczywiście w jego współczesnym wcieleniu, czyli grany przez Janusza Zakrzeńskiego.

90 lat wcześniej był...

Załączniki

  • Mapa

    Mapa - [rys.] JR