POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 13 (2548) z dnia 2006-04-01; s. 106-107

Społeczeństwo / Obyczaje / Środowisko

Agnieszka Niezgoda

Gdzie ma pies pogrzebane

Topnieją śniegi, a spod nich w miastach wyłania się gnojowisko. Rozmokłe psie kupy hałdami zalegają na trawnikach, ba, nawet na chodnikach, tak że nie można patrzeć ani przejść. Czy kiedykolwiek da się rozwiązać ten obrzydliwy dla oka problem?

Zdecydowana większość czworonogów nie jest ani zarejestrowana, ani opodatkowana. Wedle przybliżonych szacunków Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami, w Polsce żyje ok. 8 mln psów. Jeśli przyjąć, że pies robi średnio dwie kupy dziennie, ważące razem około pół kilograma, rocznie jeden pies produkuje 182 kg odchodów. 8 mln psów – prawie półtora miliona ton.

Warszawscy architekci, anonimowi, bo zawstydzeni tematem badań, przeformatowali psie klocki na cegły budowlane i obliczyli, że rokrocznie można by budować z psich kup wieżowiec o gabarytach Pałacu Kultury i Nauki.

Operacja „Nie wdepnij”

Przy ogólnej zgodzie, że hurtowa psia kupa to rzecz ohydna (zwłaszcza teraz, gdy ujawniają się zamrożone pokłady z całej zimy), przeprowadzane w całym kraju od co najmniej 10 lat akcje typu: posprzątaj po swoim psie, kończą się fiaskiem.

Pierwsze miejskie wojny z psimi kupami przypadły na połowę lat 90. W tym czasie głównie rozdawano specjalne torebki.

– W 1996 r. w Gdańsku w ramach programu ...