POLITYKA

Poniedziałek, 24 czerwca 2019

Polityka - nr 2 (3143) z dnia 2018-01-10; s. 22-23

Polityka

Marek Świerczyński

Gdzie te patrioty?

MON wdraża rakietowy program zbrojeniowy. Miało być szybciej i taniej, będzie później i rekordowo drogo. Albo w ogóle. Mimo ostatnich zapowiedzi ministra Macierewicza, że zbroimy się na potęgę.

Właśnie po raz trzeci ruszają rozmowy w sprawie rakiet Patriot dla Polski. Największy zbrojeniowy zakup w historii od czterech lat negocjuje z Amerykanami już trzeci rząd, a wiele wskazuje na to, że sprawę rozstrzygnie czwarty – po rekonstrukcji. O ile do podpisania umowy w ogóle dojdzie, bo skomplikowała ją między innymi szokująco wysoka wycena: 10,5 mld dol.

Cena ambicji

Po polskiej stronie zakładano co prawda, że tanio nie będzie, jednak suma znacznie przewyższa budżet zaplanowany w MON dla całego zamówienia. Dlaczego wyszło tak drogo? Patrioty to poważny i zaawansowany system uzbrojenia, rozwijany od 50 lat ze wsparciem rządu USA i największych firm amerykańskiego sektora zbrojeniowego. Nie da się go kupić „w każdym sklepie z rakietami”. A Patriotów, jakich chce Polska, nie da się kupić wcale. Trzeba je w zasadzie od początku wymyślić, zaprojektować i zbudować, w dodatku z komponentów, jakie dziś nie istnieją lub są jeszcze w fazie testów.

Chodzi między innymi o system dowodzenia i zarządzania obroną powietrzną IBCS, łączący w cyfrową sieć różne ...