POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 10 (2849) z dnia 2012-03-07; s. 50-51

Świat

Anna Tyszecka

Gdzie ten arbeit?

W odróżnieniu od Francuzów, którzy nie zamierzają pracować do 62 roku życia, Niemcy przełknęli o wiele dalej idące zmiany. Zaczęli już podnosić wiek emerytalny do 67 lat, choć wciąż nie wiadomo, kto zatrudni seniorów.

Doniesienia demografów nie pozostawiały złudzeń: w minionym czterdziestoleciu życie statystycznego Niemca wydłużyło się średnio o 8 lat, ale przyrost naturalny spadł jednocześnie prawie o połowę. Obraz starzejącego się społeczeństwa widać z całą ostrością w ekspertyzie „Wygrane lata”, przygotowanej na zlecenie rządu federalnego przez 23 uczonych różnych dyscyplin. Odbiega on jednak znacznie od schematycznych wyobrażeń o kruchej i schorowanej starości: „60-latkowie nie przyznają się do swojego wieku, bo czują się 10 lat młodsi. Gdy spytać ich, od kiedy zaczyna się starość, wskazują na połowę siedemdziesiątki. W ich przypadku perspektywa korzystania z dobrodziejstw emerytury przez 25 lat nie jest fikcją, zwłaszcza że żegnają się z życiem zawodowym zazwyczaj w wieku 60 lat”.

Dalsze funkcjonowanie systemu emerytalnego, opartego na idei solidaryzmu z czasów Bismarcka (młodzi finansują emerytury rodziców), stanęło pod znakiem zapytania, bo o ile teraz na jednego seniora przypada statystycznie czterech pracowników, o tyle w 2050 r. miałoby być ich jedynie dwóch. Konkluzja ekspertów z komisji prof. ...

Prezent od Schrödera

Reforma systemu emerytalnego w Niemczech była częścią AGENDY 2010 – koncepcji przebudowy państwa, którą przeprowadził rząd kanclerza Gerharda Schrödera (SPD) w latach 2003–05. Pakiet ustaw, który zaczął wówczas obowiązywać, dał początek niemieckiemu New Deal’owi: gospodarka została odbiurokratyzowana, rynek pracy przekształcony, systemy – podatkowy, socjalny, służby zdrowia i emerytalny – zreformowane. Zmiany przeprowadzono sprawnie i z żelazną konsekwencją, a państwo dobrobytu dla wszystkich przeszło do historii.

Reformom sprzyjała zresztą opozycyjna wówczas chadecja, wdzięczna socjaldemokratom za to, że wzięli na siebie polityczny koszt ich wprowadzenia w życie. „Pragnęłabym osobiście gorąco podziękować kanclerzowi Schröderowi za odważne i zdecydowane wyważenie drzwi dla programu AGENDA 2010, który umożliwił dostosowanie naszych systemów socjalnych do wymogów nowych czasów” – podkreśliła w swoim exposé kanclerz Angela Merkel, gdy w 2005 r. przejmowała rządy.