POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 5 (2943) z dnia 2014-01-29; s. 8

Ludzie i wydarzenia / Świat. Komentarz

Wawrzyniec Smoczyński

Gdzie ten kryzys?

Przez ostatnie pięć lat Davos było barometrem globalnego kryzysu. W szwajcarskim kurorcie prezesi ostrzegali przed rychłą katastrofą gospodarczą, a przywódcy obiecywali, że do niej nie dopuszczą. W tym roku było inaczej: na Światowe Forum Ekonomiczne powrócił dawny optymizm, nie było zbiorowej ekspiacji ani zapowiedzi końca kapitalizmu, a cała impreza znikła nieco w cieniu syryjskiej konferencji pokojowej w Genewie i starć w Kijowie. Czy to znak, że kryzys minął?

Owszem, Ameryka wróciła na ścieżkę wzrostu, Europa najwyraźniej wyszła z recesji, nawet Japonia zdaje się budzić z 20-letniej stagnacji. Jedną z tajemnic tego ożywienia jest druk wirtualnego pieniądza przez banki centralne – dzięki luzowaniu ilościowemu Fed, banki Anglii i Japonii uspokoiły rynki finansowe, ale też dały inwestorom potężny zastrzyk taniego kapitału. Teraz, gdy minął kryzys w świecie rozwiniętym, banki odstawiają kurację. I sieją ziarna nowego kryzysu w krajach rozwijających się.

Argentyńskie peso straciło w ubiegłym tygodniu 15 proc. wartości, osłabły też waluty Brazylii, Indii, RPA, Turcji i Rosji. Argentyna sama sprowadził...