POLITYKA

Wtorek, 21 maja 2019

Polityka - nr 1 (2737) z dnia 2010-01-02; s. 64-65

Jędrzej Winiecki

Gen. Stanley McChrystal. Kabulski łowczy

Twierdzi, że wie, jak pokonać talibów, i że do końca roku zmieni oblicze afgańskiej wojny.

Kiedyś chciałby mieć antykwariat, ale na razie dowodzi wojskami koalicji w Afganistanie, w tym i polskim kontyngentem. 55-letni komandos znany jest z zamiłowania do książek (nie tylko ze swojej branży), a także z mnisiej wręcz ascezy. Wieczorem jada jedyny posiłek w ciągu dnia, jego sypialnia w kwaterze w Kabulu jest niewiele większa od łóżka i przypomina bardziej klasztorną celę niż mieszkanie generała dowodzącego kampanią wojenną. Zrywa się o świcie i ze słuchawkami w uszach przez godzinę biega wokół budynków dowództwa – na swoim iPodzie ma oczywiście audiobooki. Ubolewa, że z braku czasu nie może biegać więcej. Bo generał od zawsze szlifował formę, truchtał codziennie nawet podczas stypendium w nowojorskiej Radzie Stosunków Międzynarodowych, kiedy z południowego Brooklynu, gdzie mieszkał, do biura na Manhattanie miał prawie 20 km. W obie strony to maraton.

Jak wielu amerykańskich generałów pochodzi z rodziny wojskowych. Jego ojciec także był generałem, weteranem walk z Niemcami. Również całe ...