POLITYKA

Niedziela, 21 lipca 2019

Polityka - nr 11 (3050) z dnia 2016-03-09; s. 16-18

Polityka

Joanna SawickaWojciech Szacki

Generał z Trybunału

Ciężar wojny z PiS o TK wziął na siebie jego prezes Andrzej Rzepliński. Chociaż z jego życiorysem i poglądami sam równie dobrze mógł zostać członkiem tej partii. A konflikt wchodzi właśnie w decydującą fazę: TK będzie sądził siebie.

W sporze z Trybunałem Konstytucyjnym PiS zrobiło i powiedziało wiele. Usłyszeliśmy, że sędziowie są leniwi, że dużo zarabiają, że mają ogromne emerytury. Najdalej jednak poszedł europoseł PiS Janusz Wojciechowski, który prezesowi Andrzejowi Rzeplińskiemu pogroził aresztowaniem, jeśli ten nie dopuści do orzekania sędziów, których wybrał Sejm i zaprzysiągł prezydent. W styczniu Trybunał poszedł na częściowy kompromis, dopuszczając do orzekania dwóch z pięciu sędziów wybranych przez posłów PiS. W praktyce niewiele to zmieniło, pat trwa nadal – sędziowie Trybunału pracują, ale nie wydają wyroków, bo najpierw muszą zdecydować, na podstawie której ustawy mają orzekać.

Decydująca bitwa tej wojny właśnie się rozgrywa. Trybunał będzie rozstrzygał o konstytucyjności grudniowej nowelizacji ustawy o nim samym. Ustawa, która w praktyce go paraliżuje, odmawia mu zarazem prawa do jej zbadania, zanim nie rozstrzygnie wszystkich starszych wniosków.

Konflikt sądu konstytucyjnego z władzą wykonawczą jest naturalny i występuje w wielu krajach. Nienaturalnie ostra jest w Polsce jego forma. Nie używam sformułowań typu „...