POLITYKA

środa, 19 grudnia 2018

Polityka - nr 14 (14) z dnia 2018-09-26; Niezbędnik Współczesny. 3/2018; s. 84-88

CYWILIZACJA

Marcin Rotkiewicz

Geny na talerzu

Człowiek od tysięcy lat zmienia materiał genetyczny (DNA) roślin, zwierząt i mikroorganizmów. Po co to robi? Czym ryzykuje?

Teosinte to niepozorna trawa, której ojczyzną jest część terenów Ameryki Środkowej oraz dzisiejszego Meksyku. Przez długi czas w ogóle nie zdawano sobie sprawy, że to właśnie ona może być dzikim przodkiem jednego z najważniejszych dla ludzkości zbóż – kukurydzy. Z wyglądu bowiem niemal w niczym jej nie przypomina. Kolba teosinte ma ok. 2 cm i składa się z 8–10 bardzo twardych ziaren otoczonych czymś w rodzaju brunatnej torebki. Tymczasem uprawiane dziś przez farmerów niemal na całym świecie odmiany kukurydzy (ok. 200) mają dwudziestocentymetrowe kolby, zaś miękkie i soczyste ziarna (różnej wielkości) występują w pięciu kolorach (oprócz najbardziej rozpowszechnionego żółtego – w białym, ciemnoczerwonym, ciemnofioletowym oraz ciemnogranatowym).

Odwracanie doboru naturalnego

Ludzie udomowili trawę teosinte ok. 10 tys. lat temu na terenach współczesnego Meksyku. A udomowienie rośliny oznacza zmodyfikowanie jej materiału genetycznego, choć pewnie wielu osobom ingerencja człowieka w DNA kojarzy się wyłącznie ze współczesną inżynierią genetyczną i uzyskiwanymi za jej pomocą organizmami określanymi w skrócie ...