POLITYKA

Poniedziałek, 20 maja 2019

Polityka - nr 34 (3174) z dnia 2018-08-22; s. 67-69

Ludzie i style

Ryszard Wolff

Gitara prowadząca

Muzyka rozrywkowa dorobiła się własnej mitologii. Teraz dorabiają się na tym twórcy biznesów wycieczkowych.

Tego lata najpopularniejsze muzeum na świecie uruchomiło niezwykle zaskakujące wycieczki. W półtorej godziny goście oglądają 17 dzieł, m.in. „Monę Lisę”, „Wenus z Milo”, „Nike z Samotraki” czy „Sfinksa z Tanisu”. Eksponaty łączy tylko jedno: na ich tle w klipie do utworu „Apeshit” występowali państwo Carterowie: Beyoncé i Jay-Z. Można się krzywić, że wysoka sztuka zniża się do kaprysów sztuki popularnej, ale w dzisiejszym świecie nawet Luwr musi czasem wykorzystywać takie okazje. My jeszcze tego nie umiemy.

To po prostu sprawne rozszerzenie grupy docelowej na profanów, zabieg, który moglibyśmy nazwać obniżeniem poznawczych barier wejścia – mówi dr Jacek Pogorzelski, ekspert marketingu terytorialnego. – Luwr sam w sobie jest turystyczną atrakcją, ale jego skala może przytłoczyć zwiedzającego, który na co dzień nie obcuje ze sztuką. Trasa śladami piosenki i teledysku Carterów dla wielu będzie kluczem do tego muzeum.

Nowe klucze dla zwiedzających wyrabiają nie tylko muzea. W dobie łatwiejszego, szybszego i tańszego niż kiedykolwiek podróżowania (...