POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 11 (2949) z dnia 2014-03-12; s. 50-51

Świat

Tomasz Maćkowiak

Gładki Robert

Nowym prezydentem Słowacji najpewniej zostanie obecny premier Robert Fico. Od lat bierze w tym kraju, co chce, dlaczego zatem miałby sobie odmówić prezydentury?

Pierwsza tura wyborów już 15 marca. Jeszcze nie wiadomo, kto zajmie drugie miejsce, ale wiadomo, że Fico wygra. Sondaże nie pozostawiają tu najmniejszych wątpliwości. Zagadką jest tylko, czy w ogóle odbędzie się druga tura. Premier jest wszak prawdziwym mistrzem, jeśli chodzi o napędzanie słupków popularności. Gdy przeanalizować jego karierę, nabiera się dziwnego wrażenia, że właściwie jest to jego główne zajęcie.

Ideowi wrogowie wyzywają go od postkomunistów, sam deklaruje się jako socjaldemokrata, ale bywał też już ponurym konserwatystą, euroentuzjastą, brunatnym narodowcem i liberalnym demokratą. A jest każdym z nich po trochu, w zależności od potrzeb. Przede wszystkim jest bowiem populistą: zabiega o sympatię wyborców, mówiąc im to, co chcą usłyszeć. A często jest tak przekonujący, że wszystkim wydaje się, że nie tylko coś powiedział, ale i już to zrobił.

Najważniejsze są słowa i gesty, ewentualnie ich brak. Np. w sprawie kryzysu ukraińskiego Fico po prostu milczał albo mówił bardzo niejednoznacznie. Słowacja graniczy ...