POLITYKA

środa, 16 stycznia 2019

Polityka - nr 9 (9) z dnia 2018-06-27; Niezbędnik Współczesny. 2/2018; s. 44-48

ŚWIAT

Paulina Wilk

Globus made in China

Prof. Bogdan Góralczyk, politolog i sinolog, o tym, jak Chiny budują swoją potęgę.

PAULINA WILK: – Wiosną 1989 r. był pan na placu Tiananmen. Co pan zapamiętał?
BOGDAN GÓRALCZYK: – Chiny wtedy były wielkie, ale zapyziałe, mało znaczyły. Były państwem komunistycznym z nazwy, ale feudalnym i agrarnym, gdzie jeszcze przed dekadą, u progu reform, 83 proc. obywateli mieszkało na wsi. Z placu Tiananmen pamiętam studentów, którzy nieśli Statuę Wolności... Tamta masakra była końcem poszukiwań reform w ramach komunizmu, nagłym kresem krótkiego liberalnego powiewu. W Europie rozsypywał się blok wschodni, upadał Związek Radziecki. Chińczycy błyskawicznie zrozumieli, że muszą pójść własną drogą. Ledwie trzy tygodnie po rozpadzie ZSRR Deng Xiaoping, wizjoner reform, wówczas już 85-latek, pojechał do utworzonych dekadę wcześniej specjalnych stref gospodarczych i ogłosił podwójny testament. Zapowiedział, że Chiny nie będą wysuwać się przed szereg ani zwracać na siebie uwagi, tylko powoli kumulować siłę. A po drugie, że przestaną oglądać się na zachodnie wzorce, postawią na tzw. państwo prorozwojowe. To wtedy sednem ich strategii stały się wzrost gospodarczy i modernizacja. Gdyby mi wtedy ...

Bogdan Góralczyk jest politologiem, sinologiem, dyplomatą, publicystą. Były ambasador RP w Królestwie Tajlandii, Republice Filipin i Związku Myanmar (d. Birma). Długo przebywał też na placówce dyplomatycznej na Węgrzech. Był szefem gabinetu ministra spraw zagranicznych RP. Specjalizuje się w problematyce chińskiej, węgierskiej, globalizacji. Jest autorem wielu książek, wczesną jesienią ukaże sie jego obszerny tom „Wielki renesans. Chińska transformacja i jej konsekwencje”.

Paulina Wilk jest dziennikarką POLITYKI.