POLITYKA

Niedziela, 25 sierpnia 2019

Polityka - nr 38 (2368) z dnia 2002-09-21; s. 94

Groński

Ryszard Marek Groński

Głos z szatni

Daleko od nas, za górami, za lasami na domu modlitwy wisiała tabliczka: „Jeżeli obrzydły ci grzechy, pchnij te drzwi!”. Obok tabliczki pojawiła się kartka: „A jeśli grzechy nie całkiem ci obrzydły, zadzwoń do Loli na komórkę...”. Taki dzisiaj jest świat. Patos i tandeta mieszkają przez ścianę. Opowiadano mi, jak to w teatrze wystawiono Otella. Nagle do widzów w pierwszym rzędzie dobiegł szept artystki:

Duś mnie prędzej, bo za kwadrans mam casting do reklamówki!

Tak wygląda scena. A co dzieje się w szatni? Poczekajmy, może spełni się marzenie Tuwima. O garderobie, która rozsiądzie się w krzesłach, rozłoży na fotelach klaskając pustymi rękawami aktorom. Proroczy był ten wiersz. Poeta przewidział bal w Wiśniczu, gdzie z polską szlachtą (przepraszam) arystokracją – bawił się polski lud z list najbogatszych, nie żałując obcasów i zelówek w tańcu na cel filantropijny. Chciałbym zobaczyć szatnię na tym spędzie:

...