POLITYKA

Czwartek, 22 sierpnia 2019

Polityka - nr 14 (2498) z dnia 2005-04-09; s. 98-100

Społeczeństwo / Sylwetka / Kazimierz Olejnik

Bianka MikołajewskaMarcin Bojanowski  [wsp.]

Główny oskarżyciel kraju

Wsadził do więzienia kilka setek najgroźniejszych gangsterów. Media okrzyknęły go pogromcą mafii. Gdy zaangażował się w rozgrywki kolejnych komisji śledczych, sam stał się zwierzyną łowną. Kazimierz Olejnik – polski Falcone.

Znany łódzki prokurator Z. ogląda w telewizji kolejne wiadomości. Trzeci raz tego dnia występuje jego kolega – Kazimierz Olejnik. – Kazik zawsze miał słabość do mediów. Lubi podrzucić im coś nowego. Wiele osób ostrzegało go już, że kiedyś się na tym przejedzie. Ale on przekonuje, że nieobecni w mediach nie mają racji. Odkąd został zastępcą prokuratora generalnego, widzimy go częściej w telewizji niż kiedyś na żywo.

Faktycznie: od dwóch lat Olejnik przedstawia stanowisko prokuratury w każdej większej aferze. I często to jemu dostaje się, gdy prokuratura popełni jakieś błędy w śledztwach.

Depresja prokuratora

– Jak pan się czuje w nowej roli: już nie jako oskarżyciel na sali sądowej, ale wśród polityków, na komisjach śledczych? – pytamy prokuratora.

– Codziennie rano łykam jedną pastylkę antydepresyjną i jakoś sobie radzę (śmiech).

– Prozac?

– Nie powiem co. Jeszcze by mi jakiś medyk wywiódł, że podejmuję decyzje w stanie niepoczytalności (ś...