POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 27 (2712) z dnia 2009-07-04; s. 52-54

Kultura

Aneta Kyzioł

Golgotyzm

Teatr Telewizji wita widzów hasłem „Zostań w domu i przyjdź do teatru”, tymczasem od trzech sezonów o jego produkcjach można powiedzieć wszystko, tylko nie to, że mają coś wspólnego z teatrem.

Grand Prix tegorocznego Festiwalu Teatru Polskiego Radia i Telewizji Polskiej „Dwa Teatry” w Sopocie (oraz cztery inne nagrody) zdobyła „Golgota wrocławska” Piotra Kokocińskiego i Krzysztofa Szwagrzyka w reżyserii Jana Komasy. Spektakl jest filmową próbą rekonstrukcji mordu sądowego na Henryku Szwejcerze – przedwojennym przemysłowcu, powstańcu śląskim, a po wojnie dyrektorze Komunalnej Kasy Oszczędności we Wrocławiu – i jego dwóch podwładnych. 1949 r., apogeum stalinizmu, Urząd Bezpieczeństwa pod pozorem walki z „wewnętrznym faszystowskim wrogiem” prowadzi akcję planowego wyniszczania polskiej inteligencji.

Spektakl Komasy jest jedną z 20 premier Sceny Faktu, działającej od trzech lat w ramach Teatru Telewizji. Sztandarowego okrętu misji publicznej, zdominowanej przez rozrywkową tandetę TVP, dyżurnego argumentu w walce o abonament. Od półwiecza miliony teatromanów, odciętych z powodów lokalizacyjnych lub materialnych od prawdziwego teatru, miało dzięki telewizyjnym inscenizacjom klasyki i dramaturgii współczesnej zaspokajać pragnienie obcowania ze sztuką. Jednak od premiery „Śmierci rotmistrza Pileckiego” Ryszarda Bugajskiego w maju 2006 r. po misji popularyzacji teatru zostało tylko puste hasło. ...