POLITYKA

Sobota, 25 maja 2019

Polityka - nr 32 (2362) z dnia 2002-08-10; s. 3-9

Raport

Ewa WilkIwona Chaszczewicz  [wsp.]Marzena Gregier  [wsp.]Grażyna Zaremba  [wsp.]

Goło wkoło

Moda, reklama, media, show-biznes – współczesna kultura masowa natarczywie korzysta z ludzkiej skłonności do myślenia o seksie. Ostatnio – można odnieść wrażenie – żywi się niemal wyłącznie erotyką. Podsyca małe i duże tęsknoty, grzeczne i niegrzeczne fantazje. Jak daleko posunie się komercyjna machina? Czy jest jeszcze jakieś tabu, jakaś granica, którą przekroczy kultura popularna? A może doszła do takiej dosłowności i dosadności, że wkrótce nastąpi odwrót?

To już kolejny letni sezon, kiedy moda masowa każe odkrywać coraz więcej. Całe zastępy kobiet, często pomijając względy estetyczne, posłusznie i bez skrępowania kupują słodkie, przyciasne, zmiętoszone, odpowiednie dla lolitek fatałaszki. Ideał to słodka kobietka, wieczna szesnastolatka, seksowna i smakowita.

Moda: figi na wierzch

W cieniu Pałacu Kultury w Warszawie, w przypominających labirynt halach targowych – imponujący przegląd dekoltów, przezroczystości, zwiewności, drastycznych wycięć i skosów. Pani Bożena, sprzedawczyni od kilku sezonów, prezentuje hit swojego stoiska: spodnium, czerń i złoto, cętki a la pantera. Z przodu dekolt aż do pępka, z tyłu też niewiele materiału, jeśli nie liczyć wąskich pasków w poprzek pleców. – Klientki mierzą i kupują, mówią, że świetne na lato – zachwala pani Bożena. – Ale najczęściej to panowie namawiają swoje kobiety do noszenia takich sexy ciuszków. Choć bywa i na odwrót. Pani Bożena pamięta, jak niedawno przed stoiskiem zatrzymało się ...

Tagi

seksreklamahandel