POLITYKA

Sobota, 24 sierpnia 2019

Polityka - nr 25 (3215) z dnia 2019-06-18; s. 42-45

Rynek

Joanna Solska

Gorszy profil

O tym, czy dostaniemy w banku kredyt, coraz częściej nie decyduje już człowiek, ale Wielki Brat. Teraz, jeśli odmówi pieniędzy, musi nam wyjaśnić dlaczego. Bo Wielki Brat, czyli algorytmy oceniające naszą finansową wiarygodność, nierzadko się myli.

Do niedawna, gdy bank odmawiał udzielenia pożyczki, nie musiał się tłumaczyć dlaczego. Doradcy kredytowi nieoficjalnie podpowiadali, na co trzeba uważać, co obniża naszą kredytową wiarygodność. Że np. kupno auta w jaskrawym kolorze albo płacenie w aptece kartą kredytową może zmniejszyć nasze szanse na kredyt lub go podroży. Z przyjętego przez bank algorytmu wynika bowiem, że w profilu ryzykownego klienta znalazło się upodobanie do jaskrawych kolorów samochodów i nazbyt szybkiej jazdy. Z kolei ludzie zdrowi często leków nie kupują, więc na wszelki wypadek lepiej płacić w aptece gotówką, by nie zostawiać śladów i nie narażać się na podejrzenie, że jesteśmy ciężko chorzy i możemy nie zdążyć przed śmiercią z ratami. Mówi się też, że banki chętniej pożyczają właścicielom psów (spacery służą zdrowiu) niż kotów. Lub że starając się o pożyczkę hipoteczną, lepiej nie negocjować z kilkoma bankami, bo wtedy łatwo zostać uznanym za desperata, który szuka jakiejkolwiek oferty.

Banki ...