POLITYKA

Poniedziałek, 19 sierpnia 2019

Polityka - nr 11 (2850) z dnia 2012-03-14; s. 65-67

Świat

Tomasz Maćkowiak

Goryl dał w łapę

Słowackie służby specjalne nagrały największą aferę korupcyjną w Europie Środkowej. Ale na proces się nie zanosi, a sąd wstrzymał wydanie książki opisującej skandal. Czy ubiegłotygodniowe wybory oczyszczą słowacką politykę?

Od tygodni ulicami słowackich miast maszerują dziesiątki tysięcy młodych ludzi – podobnie jak w wielu innych miastach świata. Tutejsi Oburzeni nie protestują jednak przeciw pazerności bankierów, a hasła STOP ACTA pojawiają się sporadycznie. Za to zawsze biega wśród nich kilka osób przebranych za wielkie małpy, a zamiast kamieniami w policjantów rzucają bananami. To humorystyczne efekty skandalu Goryl, który od grudnia wstrząsa słowackim społeczeństwem. Jest to afera korupcyjna o rozmiarach i realiach niespotykanych dotąd w żadnym kraju Europy Środkowej.

Dzięki upartemu dziennikarzowi oraz za sprawą Internetu cała Słowacja poznała procedury kupowania i sprzedawania ustaw, przedsiębiorstw państwowych, szpitali, a nawet całych gałęzi gospodarki. Kupującymi byli wpływowi finansiści, sprzedającymi – najwyżsi urzędnicy w państwie. Pierwsi w tych rozmowach byli aroganccy i pewni siebie – drudzy sprawiali wrażenie nieśmiałych sztubaków. Ich szokująco bezpośrednie rozmowy zostały potajemnie nagrane w ramach akcji służb specjalnych o kryptonimie Goryl. ...