POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 40 (2877) z dnia 2012-10-03; s. 32-33

Kraj

Edyta Gietka

Gorzka wódka

Nawet kiedy w Czechach obowiązywała prohibicja mały spożywczo-alkoholowy ruch przygraniczny kwitł w najlepsze.

Czeski zespół śledczy, działający pod kryptonimem Metanol, już znalazł winnych dystrybucji skażonej wódki. To dwaj mieszkańcy Ostrawy, pracownicy firmy używającej alkoholu metylowego, przeznaczonego do płynów do spryskiwaczy. Świadomi czynu, nastawieni na zysk. Jak poinformował komendant główny czeskiej policji, w obrocie może być jeszcze 15 tys. skażonych litrów, które wciąż gdzieś niespodziewanie wypływają, coraz częściej również po polskiej stronie (ostatnio: Tychy, Płock, Kędzierzyn-Koźle).

W zwykłą sobotę mostem nad Olzą, gdzie Cieszyn polski wpada w Cieszyn czeski, do połowy września płynęli ludzie w dwie strony całymi rodzinami. Oni do nas szli po tańszą spożywkę (tzw. turystyka bazarowo-hipermarketowa), my do nich po wódkę w przystępnej cenie. Teraz ruch jest jednostronny, a w ciągnącym się wzdłuż ulicy szpalerze sklepików typu alko przysypiają czescy sprzedawcy.

Każde przejście graniczne tak wygląda: musieli zdjąć z półek lub odgrodzić od kontaktu wzrokowego wysokoprocentowy towar plus reklamy na witrynach. Pozasłaniali prowizorycznie: tekturą, prześcieradłami, ...