POLITYKA

Niedziela, 19 maja 2019

Polityka - nr 9 (2694) z dnia 2009-02-28; s. 76-79

Świat

Zdzisław Raczyński

Gra na skrzyżowaniu

Między Morzem Kaspijskim a Himalajami, na obszarze równym powierzchni Unii Europejskiej, toczy się rozgrywka, kto zapanuje nad sercem największego kontynentu.

Prezydent Kirgizji Kurmanbek Bakijew właśnie wypowiedział Stanom Zjednoczonym dzierżawę bazy powietrznej w Manas pod Biszkekiem. Od grudnia 2001 r. lotnisko jest zapleczem operacji NATO w Afganistanie. Leży zaledwie dwie godziny lotu od afgańskiego Kandaharu, ma najnowocześniejszy i najdłuższy (4,2 km) pas startowy w tej części Azji. Co miesiąc przez bazę przewija się kilkanaście tysięcy żołnierzy z USA, Francji i Hiszpanii, toteż jej nagłe opuszczenie skomplikuje i tak niełatwą sytuację zachodnich sił w Afganistanie.

Natowscy logistycy wciąż liczą, że prezydent Bakijew zmieni zdanie i nie powtórzy się sytuacja z 2005 r., gdy Uzbekistan wyrzucił Amerykanów z bazy w Karszi-Chanabad. Wypowiadając umowę Bakijew dał do zrozumienia, że właściwie to Kirgistan nic nie ma przeciwko Amerykanom, liczy jednak na zwiększenie zysków z dzierżawy. Dotąd USA za korzystanie z bazy płaciły 63 mln dol. rocznie, kolejne 87 mln dorzucały rządowi w Biszkeku w formie bezzwrotnej pomocy. Dla Kirgistanu, jednego z najbiedniejszych krajów Azji, to niemał...

Załączniki

  • Mapa

    Mapa - [rys.] JR