POLITYKA

Poniedziałek, 15 lipca 2019

Polityka - nr 1 (1) z dnia 2005-04-26; Tajemnice Końca Wojny; s. 39

Militaria

Gra o Pragę, czyli dziwne powstanie

Aż do ostatnich dni kwietnia 1945 r. Praga, paradoksalnie, funkcjonowała normalnie – fabryki pracowały, czynne były restauracje, kina, odbywały się zawody sportowe, wychodziła prasa. Ale w czterech ostatnich dniach wojny doszło tu do zaskakujących wydarzeń.

Niemiecka okupacja na terenie Czech i Moraw miała inny charakter niż ta, którą znają Polacy. Bardziej przypominała sytuację w Holandii, Danii lub Norwegii. Protektorat traktowany był przez Niemców jako integralna część III Rzeszy. Posiadał relatywnie sporą autonomię z prezydentem i rządem. Administracja była w zasadzie sprawowana przez Czechów, łącznie z policją, żandarmerią, a nawet pomocniczym tzw. wojskiem rządowym (wykorzystywanym w drugiej połowie wojny do pilnowania linii kolejowych we Włoszech Północnych) i paramilitarną służbą ochrony przeciwlotniczej. Czeska gospodarka wykonywała zadania wyznaczone przez niemieckich planistów. Stopniowo podczas wojny punkt ciężkości niemieckiego przemysłu zbrojeniowego coraz bardziej przenosił się do Protektoratu.

W 1941 r. przyjechał do Pragi jako przedstawiciel Hitlera i de facto zarządca Protektoratu Reinhard Heydrich (1904–1942), który zastosował piekielnie skuteczną taktykę kija i marchewki: z jednej strony zarządził duże aresztowania wśród inteligencji i aktywistów politycznych (jak głosiła propaganda: Niemcy będą surowo karać tych, którzy ulegają wpływom rozrabiaczy spod znaku Benesza z Londynu), z&...