POLITYKA

Czwartek, 21 lutego 2019

Polityka - nr 15 (3004) z dnia 2015-04-08; s. 18-20

Polityka

Mariusz JanickiWiesław Władyka

Gra w ciemnego luda

Ta kampania wyborcza jest chyba najbardziej toporna ze wszystkich, jakie przeżyliśmy po 1989 r. Jeszcze nigdy nie była szyta przez sztabowych speców tak grubymi nićmi.

To pogorszenie standardu wiąże się z rosnącym przekonaniem większości sztabów wyborczych, jak też samych kandydatów, że kampanie sprowadzają się coraz bardziej do chwytów, sztuczek, dymów, memów i balonów, do szukania haseł i wezwań żywcem wyjętych z tandetnych reklam. Nawet jeśli czasami gdzieś u podstawy są jakieś poglądy, to są one używane jakby ze strachem, że mogą zniechęcić do kandydata jakąś część elektoratu.

Dominują uniki, a często dowodem sprawności kandydata jest to, że czegoś udało mu się nie powiedzieć. W wyniku tych starań powstają zestawy poglądów nieistotnych, banalnych albo sztucznie zaostrzonych, zaperzonych, w każdym razie głęboko nieautentycznych, bez znaczenia. Sztaby opracowują przekazy dnia i potem aktywiści partii idą z nimi do mediów. Te same wyuczone kwestie słychać od porannych programów po wieczorne podsumowania.

Musimy uczestniczyć w jakiejś politycznej błazenadzie, jesteśmy traktowani jak idioci, w dodatku za własne, bo podatników, pieniądze. Dla człowieka choć trochę zorientowanego w polityce ta kampania jest prostackim przedsięwzięciem, w którym wszystkie piarowskie ...