POLITYKA

Poniedziałek, 26 sierpnia 2019

Polityka - nr 24 (2658) z dnia 2008-06-14; s. 20-22

Kraj

Piotr Pytlakowski

Gra w Marca

Jak dokonywano zamachów na Zbigniewa Ziobrę? Kto ostrzegł Andrzeja Leppera przed akcją CBA? Dlaczego funkcjonariusze CBA używali legitymacji CBŚ? Szukamy odpowiedzi na te pytania.

Trzy tygodnie temu nieoficjalnie ujawniono: kontrola potwierdziła, iż nielegalnie podsłuchiwano dziennikarzy (w tym niżej podpisanego) i za dwa dni do prokuratury zostanie skierowany wniosek o ściganie m.in. byłego szefa CBŚ Jarosława Marca. Czas płynie, a żaden wniosek do prokuratury nie wpłynął. Co pewien czas na światło dzienne wyciągane są za to kolejne sensacje stawiające Jarosława Marca w nieciekawym świetle. A to, że przed laty współpracował za łapówki z przestępcami z Koszalina. A to, że ustawiał przetarg na samochody dla CBŚ. A to, że naginał prawo prowadząc tajne operacje o kryptonimach „Cele” i „Doradca”. Ataki nasiliły się nomen omen w marcu, bo wtedy pojawił się news, że Jarosław Marzec wrócił do pracy w policji. Trudno oprzeć się wrażeniu, że wokół Marca toczy się jakaś gra, że dziennikarzom podsuwane są „kwity” mające skompromitować byłego szefa CBŚ.

Kto się boi inspektora?

Ponad miesiąc trwały próby uzyskania w Komendzie Głównej Policji zgody na rozmowę z inspektorem Jarosławem Marcem. W przypadku funkcjonariusza to obligatoryjny wymóg. Rzecznik KGP długo zwlekał ...