POLITYKA

Wtorek, 18 czerwca 2019

Polityka - nr 23 (2301) z dnia 2001-06-09; s. 34-36

Kraj

Piotr Pytlakowski

Gra w trzy piłki

Afery w polskim futbolu – kto, komu, ile i za co

Najnowsze rozdanie piłkarskiego pokera jak co roku rozbudziło emocje. Finisz ligi obfituje w zaskakujące wyniki. Lider przegrywa na własnym boisku z outsiderem, inni kandydaci do spadku z ekstraklasy wygrywają z faworytami. Kibice wietrzą korupcję, minister sprawiedliwości zapowiada śledztwo. Tylko działacze piłkarscy zachowują spokój – w końcu, jak mówią, nikt nikogo za rękę nie złapał. Koniec rozgrywek ligowych odbywa się w cieniu meczów reprezentacji, może za tym parawanem znów uda się bezkarnie przemycić kilka sfałszowanych gier.

Przykłady ligowych cudów z ostatnich dni. Wisła Kraków – pewniak na tronie mistrza Polski – przegrywa z ostatnim w tabeli Orlenem Płock. Tenże Orlen w kolejnym meczu wdeptuje w ziemię kandydata na wicemistrza, warszawską Legię. Polonia Warszawa wystawia przeciwko broniącemu się przed spadkiem Górnikowi Zabrze zawodników z głębokiej rezerwy i rzecz jasna ma gotowe usprawiedliwienie porażki na własnym stadionie. Górnik pożyczkę w postaci 3 punktów oddaje po kilku dniach w finale Pucharu Polski, przegrywając z tą samą Polonią. Zagłębie Lubin (bezpieczna pozycja w tabeli) do przerwy wyraźnie przeważa w meczu z zagrożonym spadkiem do II ligi Śląskiem Wrocław – prowadzi 1:0. W drugiej połowie zawodnicy Zagłębia przestają grać, Śląsk strzela trzy bramki i wygrywa. Inny potencjalny spadkowicz Odra Wodzisław gromi niedawnego kandydata do mistrzowskiej korony Pogoń Szczecin 4:0.

Dziennikarze sportowi wysuwają oskarżenia, rozwścieczeni kibice grożą samosądami, tylko działacze (poza prezesem Zagłębia Lubin) z pełnym spokojem apelują o rozsądek. Żadnych pochopnych ruchów, poczekamy, przeczekamy. ...