POLITYKA

Piątek, 24 maja 2019

Polityka - nr 11 (11) z dnia 2012-10-24; Niezbędnik Inteligenta. O języku w mowie i piśmie; s. 40-41

Budowa języka

Krzysztof Szymborski

Gramatyka i polityka

Czy mamy w mózgu zapisaną podstawową gramatykę, a więc czy prawdziwa jest teoria gramatyki generatywnej Noama Chomsky’ego?

Przed pięćdziesięciu laty, gdy na Wschodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych wybuchła kopernikańska rewolucja w językoznawstwie, jej wódz Noam Chomsky (ur. 1928 r.) wymyślił słynną frazę „bezbarwne zielone idee śpią szaleńczo”, która miała ilustrować fakt, że pomimo jej bezsensowności każde dziecko zdolne jest rozpoznać w niej poprawnie gramatycznie skonstruowane zdanie. Zmieniając nieco składnię, zamienić je można na mające więcej sensu zdanie oznajmujące: „szaleńcze zielone idee śpią bezbarwnie”, które dość trafnie opisuje status gramatyki generatywnej Chomsky’ego w drugiej dekadzie XXI w.

Uczony czy ideolog?

Chomsky, którego w 2003 r. elitarny magazyn „The New Yorker” nazwał jednym z najwybitniejszych umysłów dwudziestego wieku, należy do czołowej dziesiątki najczęściej cytowanych autorów w dziedzinie humanistyki. Wyprzedzają go jedynie Marks, Lenin, Szekspir, Arystoteles, Platon, Freud oraz głosiciele słowa bożego, czyli autorzy Biblii. Wyróżnia go jednak to, że jest wśród nich jedynym żywym. Czy jest to dowodem przedziwnej fascynacji humanistów zawiłymi prawami rządzącymi składnią ludzkiego języka? Ponieważ dla przeważają...