POLITYKA

Niedziela, 16 czerwca 2019

Polityka - nr 44 (2729) z dnia 2009-10-31; s. 52-53

Kultura / Afisz / Na ekranie

Janusz Wróblewski

Granice miłości

●●●●○○

Meksykański pisarz Guillermo Arriaga odnosił już spore sukcesy w Hollywood, pisząc nietypowe, kameralne scenariusze, m.in. do poetyckiego westernu Tommy’ego Lee Jonesa „Trzy pogrzeby Melquiadesa Estrady” oraz trzech dramatów Alejandra Gonzalesa Inarritu („Amores Perros”, „21 gramów”, „Babel”). Teraz z powodzeniem wziął się za reżyserię. Jego debiutancki melodramat „Granice miłości” stylistycznie nie odbiega zbytnio od filmów wcześniej kręconych na podstawie jego tekstów. To również pełna melancholii, niechronologicznie opowiadana historia o powiązanych ze sobą w niejasny sposób tragediach, konsekwencjach wyborów, na które bohaterowie nie mają większego wpływu, o destrukcyjnej sile pamięci i próbach przezwyciężenia fatum. W kilku równolegle prowadzonych wątkach Arriaga przedstawia losy czterech ciężko doświadczonych kobiet w różnym wieku. Dziewczynki porzuconej zaraz po urodzeniu przez matkę. Nastolatki odpowiedzialnej za śmierć matki. Żony po pokonaniu raka i amputacji piersi wdającej się w romans. Oraz samotnej menedżerki rozpaczliwie poszukującej bliskości i ciepła w seksie z przygodnie spotkanymi mężczyznami. Każda ...

●●●●●● wybitne!
●●●●●○ bardzo dobre
●●●●○○ dobre
●●●○○○ średnie
●●○○○○ słabe
●○○○○○ dno!