POLITYKA

Poniedziałek, 22 lipca 2019

Polityka - nr 5 (2994) z dnia 2015-01-28; s. 83-85

Ludzie i style

Barbara Pietruszczak

Grunt to zdrowie?

Geofagia, czyli jedzenie ziemi, oficjalnie wchodzi na salony. To nie fanaberia, lecz zjawisko stare jak nasz gatunek.

Szef kuchni Toshio Tanabe, właściciel Ne Quittez Pas (fr. „nie odchodźcie”), bazę dla swoich dań otrzymuje od specjalnego dostawcy, który wytwarza prawdopodobnie najlepszą ziemię na Ziemi: jest w pełni organiczna, powstaje między innymi z importowanych ze Sri Lanki i Indii łupin kokosowych, a następnie przechodzi serię testów bezpieczeństwa. Już w kuchni piecze się ją, gotuje, filtruje i miesza z żelatyną – tak powstałe błoto jest podstawą dressingu do sałaty, zupy z truflą, lodów czy miętowej herbaty. „Człowiek nie stworzył morza, powietrza czy gleby. Są one częścią natury i żyją na swój sposób. Staram się odzwierciedlić to uczucie w moim jedzeniu” – tłumaczył Tanabe agencji Reuters.

Zupa z ziemi to najsłynniejsze danie także innego Japończyka Yoshihiro Narisawy, prowadzącego w Tokio restaurację własnego imienia, w prestiżowym rankingu miesięcznika „Restaurant” uznawaną za drugi najlepszy lokal w całej Azji. Przepis jest prosty: wystarczy posiekać korzeń łopianu i usmażyć go na patelni razem z glebą, dodać wodę ...

Ziemia

Według Słownika Języka Polskiego to, poza nazwą planety, „warstwa piasku, gliny, próchnicy itp. tworząca powierzchnię lądu”. Słowa „ziemia” często używa się wymiennie z „gruntem” czy „glebą”. Naukowo do tej ostatniej zalicza się niemal wszystko, co mamy pod nogami, niezależnie od tego, czy będziemy na pustyni, w dżungli czy lesie. Ziemia to także kompozycje własne (np. gleby i kompostu) tworzone przez człowieka.