POLITYKA

Czwartek, 18 lipca 2019

Polityka - nr 29 (2714) z dnia 2009-07-18; s. 18-20

Kraj

Edyta Gietka

Gry na trąbie

Kiedy jest klęska żywiołowa, przyjeżdża ktoś z rządu i obiecuje pomoc. Sprawdziliśmy, jak rząd pomógł ofiarom trąby powietrznej sprzed roku.

Zaraz po tym, jak 14 sierpnia 2008 r. trąba powietrzna przeszła przez gminę Gorzkowice, powiat piotrkowski w Łódzkiem, rujnując blisko 600 gospodarstw, do wójta Alojzego Włodarczyka w celu wsparcia przyjechał Adam Zając, wójt gminy Kłomnice z Częstochowskiego, którą huragan spustoszył rok wcześniej. Wójt Zając uspokajał wójta Włodarczyka, że nasze państwo jest honorowe, gdyż u niego zaraz po tym koszmarze wylądowali na boisku ministrowie, obiecując wsparcie. I nawet dotrzymali słowa. Wójt Kłomnic uczulał przy tym dyskretnie wójta Gorzkowic, że pieniądze, które na pewno otrzyma, zasieją zawiść wśród mieszkańców i ujawnią ludzki egoizm. Wójt Zając użył wyrażenia: złota trąbka. Tak w jego gminie nazwali wichurę złośliwi.

Pierwsze odruchy

Po roku od tamtego spotkania w okolicznościach tragicznych, wójt Alojzy Włodarczyk, który przeżył trąbę w sensie dosłownym, uczciwie przyznaje się do egoizmu. Zgodnie z przepowiednią kolegi z Kłomnic, uczucie to zawładnęło nim ...