POLITYKA

Poniedziałek, 27 maja 2019

Polityka - nr 15 (3054) z dnia 2016-04-06; s. 100-102

Ludzie i style

Marcin Piątek

Gry o Gracza

40 lat temu Jerzy Pawłowski, szablista wszech czasów, został skazany za szpiegostwo na rzecz CIA. Dla jego rodziny ta sprawa żyje do dziś.

Dla kogo aresztowanie, dla tego aresztowanie. Polska wie tyle, że Jerzy Pawłowski zniknął. Pojawiają się plotki, że zastrzelono go na Okęciu podczas próby ucieczki na Zachód. 6-letni wówczas syn Michał słyszy od mamy, że tata wyjechał na długo do Moskwy. Jest za mały, żeby zrozumieć, co oznacza „długo” i że „wyjazd do Moskwy” to groźna dwuznaczność. W końcu gdy niemal po roku od aresztowania, 8 kwietnia 1976 r., zapada wyrok (25 lat więzienia), Iwona Pawłowska mówi synowi, że tata trafił na jakiś czas w miejsce odosobnienia. Ale jest w Warszawie, można go odwiedzać.

Odwiedziny są raz w miesiącu. Michała przeraża więzienie na Rakowieckiej. Zimne korytarze, metaliczny zgrzyt kluczy przekręcanych w olbrzymich zamkach, trzask krat, wrzaski klawiszy wywołujących więźniów na widzenia. Nie rozumie, co tata, do niedawna bohater narodowy, taki Małysz lat 70., tu robi. Ojciec mu tłumaczy: – Fajne masz dżinsy, od razu widać, że amerykańskie, a nie wolałbyś rosyjskich? – Nie, no, co ty, tata? – odpowiada Michał. Ojciec: – No widzisz, mnie też było bliżej do Amerykanów. W ...